Pojęcie valuebet często pojawia się w dyskusjach dotyczących obstawiania meczów w różnych dyscyplinach sportu. Początkujący typerzy nie do końca wiedzą, czym on dokładnie jest. Ten artykuł ma za zadanie to wyjaśnić.
Jak sama nazwa wskazuje, valuebet to wartościowy zakład (value – wartość, bet – zakład). Nie chodzi jednak o typ, który „na pewno wejdzie”, lecz taki, gdzie prawdopodobieństwo wyrażone w kursie bukmacherskim jest niższe niż być powinno. Wbrew obiegowej opinii, oddsmakerzy (osoby odpowiedzialne za ustalenia kursów) często popełniają błędy, a i dostępne przez bukmacherów algorytmy potrafią się mylić. Dobry typer jest od tego, aby takie błędy wyszukać i wykorzystać.
Załóżmy, że chcemy założyć się z kolegą o to, czy podczas rzutu monetą wypadnie orzeł czy reszka. Szanse mamy identyczne, a więc po 50%. Jeśli jednak nasz kolega błędnie myśli, że orzeł wypada częściej i zgodzi się, abyśmy postawili na reszkę nie po kursie 2.00 (50%), ale np. 2.50, to będzie to dla nas valuebet. Być może nie wygramy, ale zakład będzie dla nas opłacalny.
Jak obliczyć, czy faktycznie występuje value? Wzór na valuebet to p * k > 1, gdzie p = prawdopodobieństwo, a k = kurs. Jeśli otrzymany wynik będzie wyższy niż 1, oznacza to, że mamy value.
Załóżmy, że piłkarska reprezentacja Polski gra z Portugalią, kurs na zwycięstwo „biało-czerwonych” wynosi 3.50. Trzy godziny przed meczem wychodzi informacja, że nasi rywale zagrają w rezerwowym składzie. Bukmacherzy jednak nie zmieniają kursów, co oznacza, że pojawia się spora szansa na valuebet. Kurs dalej wynosi 3.50, jednak naszym zdaniem prawdopodobieństwo wygranej Polaków to 40%. Posługując się wyżej podanym wzorem (0.4 * 3.50 = 1.4) wychodzi nam, że faktycznie warto postawić na triumf Polski (1.4 > 1).
Był to jednak przykład rzadko występujący; trudno wszak oczekiwać, by tak istotna informacja nie wpłynęła szybko na kursy, zwłaszcza jeśli mówimy o topowej dyscyplinie sportu i mocnych drużynach (co innego np. sporty walki, gdzie istotną informacją dotyczącą formy zawodnika może być jego oficjalna waga, podana dzień przed pojedynkiem). Valuebety można złapać oczywiście także w innych przypadkach, opierając się na własnej analizie i znajomości danej dyscypliny sportu. Część typerów ma też wykupione narzędzia, które pozwalają im śledzić kursy bukmacherskie i wyłapywać znaczące różnice na rynku. Jeśli kurs na jakieś zdarzenie wynosił np. 3.00, a u większości bukmacherów nastąpił spadek do 2.20, z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy uznać, że pozostałe firmy mają kurs błędny, a zatem umożliwiają zagrania valuebetu.
Na darmowej stronie oddsportal.com znajdziemy podstronę „dropping odds”, która pokazuje zmiany kursowe, uwzględniając takie kryteria jak procentowy spadek (od 10% do 50%), przedział czasowy (np. ostatnia godzina) czy rynek (np. 1X2, Liczba goli, Dokładny wynik).

Valuebety nie muszą wcale wynikać z niewiedzy bukmacherów czy niedoskonałych algorytmów. Bywa, że na kształt kursu wpływ mają przyjęte przez bukmachera zakłady. Jeśli np. w jakichś zawodach rywalizują dwie osoby – powiedzmy że Gracz X i Gracz Y – ich szanse na wygraną (nie ma opcji remisu) słusznie zostały ocenione przez bukmachera po równo, ale 80% zakładów graczy na to zdarzenie jest na wygraną Gracza Y, to istnieje duża szansa, że kurs na Gracza X stanie się przez to bardzo atrakcyjny (i zamiast wynosić 2.00, osiągnie np. wartość 3.50). Dobrym przykładem mogą być gale freak fightowe, gdzie często klienci obstawiają wygraną swojego faworyta nie mając nawet pojęcia, jak on walczy (np. nie miał jeszcze debiutu).