Na stronie znokautujbukmachera.pl opublikowany został artykuł podsumowujący 2022 rok. Znajdziemy informacje o dokładnym zysku, yieldzie oraz każdym zagranym zakładzie. Poniżej prezentujemy wybrane fragmenty artykułu.
„Założenie na start było takie, żeby oczywiście celować w możliwie duże value, ale przede wszystkim – w typy, które powinny wejść. Czyli raczej kursy 2.00 warte 1.30 niż 4.00 warte 2.50. Dlaczego? Uważam, że taka koncepcja sprawdza się najlepiej, jeśli chętnych do dzielenia się tortem jest tak dużo – zwłaszcza przy stosunkowo niewielu (4-8) typach w miesiącu. Polscy bukmacherzy panikują, widząc zakłady na boks po wysokich kursach. Często wolą wyrzucić zakład z oferty albo radykalnie zjechać z kursem i mieć święty spokój niż podjąć rywalizację z graczami. Przy okazji można szybko spalić sobie konto. Gdyby adresatami moich analiz byli tylko pro tipsterzy, to specjalnie bym się tym nie przejmował, ale większość to rekreacyjni gracze i muszę to uwzględniać.
W tym roku odpuściłem praktycznie typy z STS-u, jeśli oferta na interesujący mnie pojedynek była ich autorską. Uznałem, że szkoda nerwów (moich i graczy) na paniczne reakcje bukmacherów. Wyjątek robiłem dla polskich gal i, co ciekawe, udało się tam uzyskać 100% skuteczności (5/5). Graliśmy więc głównie w Superbet, Fortunie i PZBuku.
Początkowo liczyłem, że w ciągu 11 miesięcy uda się osiągnąć około 8-9 miesięcy na plus. Pomyliłem się – udało się osiągnąć zysk w każdym z 11 miesięcy! Jeszcze lepiej wygląda yield – 47,53%. Zysk (zarobek na czysto) przekraczający 19 tysięcy złotych też jest ok, zwłaszcza że typowałem w tym roku raczej defensywnie (dziś uważam, że zbyt defensywnie). Oczywiście, nie każdy mógł wygrać tyle samo (choćby przez spadki kursów), ale gwarantuję, że sporo osób wygrało… dużo więcej niż ja (grali za wyższe stawki, nie dotyczył ich podatek 12% od zakładu itd.)” – możemy przeczytać na znokautubukmachera.pl.

Cały artykuł można znaleźć TUTAJ.